10 książek na zimę




Nie wiem jak wy, ale ja jestem tym typem który pochłania książki jedna za drugą (prawie jak wszelkiego rodzaju ciastka i masło orzechowe), jednocześnie czytając co najmniej 10 różnych. Jeśli tylko natrafię na ciekawą serię, potrafię uziemić siebie samą w pokoju i czytać, dopóki nie skończę wszystkich części, zapominając wtedy o bożym świecie, wychodząc tylko po zapasy jedzenia.
Te krótkie i zimne dni które nadeszły oficjalnie otworzyły u mnie książkowy sezon, więc kiedy tylko trafię do Empiku, potrafię spędzić godzinę łażąc między półkami i szukając ciekawych książek które będą do mnie krzyczeć, żeby po nie sięgnąć. 

Zapraszam więc na zestawienie 10 świetnych książek idealnych na zimowe wieczory

1. Czerwona Królowa - Victoria Aveyard

– Mare Molly Barrow, urodzona siedemnastego listopada 302 roku Nowej Ery, córka Daniela i Ruth Barrowów – recytuje z pamięci Tyberiasz, streszczając moje życie. – Nie masz zawodu i w dniu następnych urodzin masz wstąpić do wojska. Chodzisz do szkoły nieregularnie, osiągasz słabe wyniki i masz na swoim koncie wykroczenia, za które w większości miast trafiłabyś do więzienia. Kradzieże, przemyt, stawianie oporu podczas aresztowania to zaledwie początek listy. Ogólnie rzecz biorąc, jesteś biedna, nieokrzesana, niemoralna, mało inteligentna, zgorzkniała, uparta i przynosisz hańbę swojej wiosce i królestwu. […]
– A mimo to jest w tobie coś więcej. – Król wstaje, ja zaś przyglądam się z bliska jego koronie. Jej końce są nieprzeciętnie ostre. Jak sztylety. –  Coś, czego nie mogę pojąć. Jesteś jednocześnie Czerwoną i Srebrną. Ta osobliwość pociąga za sobą potworne konsekwencje, których nie jesteś w stanie zrozumieć. Co zatem mam z tobą począć?"

Wszystkie części trylogii (w Polsce dostępne są dwie) pochłonęłam w kilka wieczorów, szczególnie że to idealny gatunek dla mnie - przyszłość, świat po przejściach, chylący się ku upadkowi system władzy oraz główna bohaterka, która okazuje się być wybrańcem zdolnym uratować świat ;)



2. Zanim się pojawiłeś - Jojo Moyes

Jest wiele rzeczy, które wie ekscentryczna dwudziestosześciolatka Lou Clark. Wie, ile kroków dzieli przystanek autobusowy od jej domu. Wie, że lubi pracować w kawiarni "Bułka z masłem" i że chyba nie kocha swojego chłopaka Patricka. Lou nie wie jednak, że za chwilę straci pracę i zostanie opiekunką młodego, bogatego bankiera, którego losy całkowicie zmieniły się na skutek tragicznego zdarzenia sprzed dwóch lat.

Will Traynor wie, że wypadek motocyklowy odebrał mu chęć do życia. Wszystko wydaje mu się teraz błahe i pozbawione kolorów. Wie też, w jaki sposób to przerwać. Nie ma jednak pojęcia, że znajomość z Lou wywróci jego świat do góry nogami i odmieni ich oboje na zawsze.

"Zanim się pojawiłeś" to powieść, która niedawno zdobyła szturmem listy książkowych bestsellerów oraz doczekała się ekranizacji. I jest to przy okazji jedna z naprawdę niewielu książek które naprawdę mnie wzruszyły (taka ze mnie bezduszna istota). Przepiękna opowieść o miłości, przezwyciężaniu słabości i znajdywaniu szczęścia tam, gdzie do brakuje. 



3. Mroczne umysły - Alexandra Bracken 

Mam na imię Ruby. Potrafię wedrzeć się do twojego umysłu, a nawet wymazać wspomnienia. Jako dziecko zostałam wysłana do obozu „rehabilitacyjnego” dla takich jak ja. Zieloni, Niebiescy, Żółci, Pomarańczowi, Czerwoni. Mroczne umysły. Zostałam przydzielona do Zielonych, ale w rzeczywistości jestem ostatnią z Pomarańczowych. Ukrywam to, żeby przetrwać.

Seria "Mroczne Umysły" od dawna przewijała mi się przed oczami, aż w końcu postanowiłam po nią sięgnąć. I nie pożałowałam - chłonęłam strona za stroną. Sam styl pisania autorki nie pozwala nam się nudzić, ale mimo ciągłej akcji można idealnie poznać portret psychologiczny bohaterów. Pozycja obowiązkowa dla wszystkich fanów "Igrzysk Śmierci"!



4. Więzień Labiryntu - James Dashner

Kiedy Thomas budzi się w ciemnej windzie, jedyną rzeczą jaką pamięta jest jego imię. Kiedy drzwi się otwierają jego oczom ukazuje się grupa nastoletnich chłopców, która wita go w Strefie – otwartej przestrzeni otoczonej wielkimi murami, która znajduje się w samym centrum wielkiego i przerażającego Labiryntu. Podobnie jak Thomas, żaden z mieszkańców Strefy nie wie z jakiego powodu się tu znalazł i kto ich tu zesłał. Czują jednak, że ich obecność nie jest przypadkowa i każdego ranka próbują znaleźć odpowiedź, przemierzając korytarze otaczającego ich Labiryntu. Jednak ta droga nie jest łatwa, bowiem Labirynt skrywa swoje okrutne tajemnice. Kiedy następnego dnia po Thomasie windą do Strefy po raz pierwszy zostaje dostarczona dziewczyna przynosząc tajemniczą wiadomość, wszyscy Streferzy zdają sobie sprawę, że od tej pory nic nie będzie już takie jak było.
Thomas podświadomie czuje, że to właśnie on i dziewczyna są kluczem do rozwiązania zagadki Labiryntu i znalezienia wyjścia. Ale z każdą chwilą czasu na to jest coraz mniej, a pytań wciąż więcej. Dlaczego w ogóle znaleźli się w Strefie? Jaka jest ich rola? Kim są Stwórcy, którzy sprawują nad nimi kontrolę? Czym jest Labirynt i czy można znaleźć z niego wyjście? Jaką cenę przyjdzie im za to zapłacić i czy są na to gotowi? Szansa jest tylko jedna: Znajdź wyjście albo giń.

O tym, jak bardzo kocham serię "Więzień Labiryntu" mogłabym gadać bez końca, aż każdy bez wyjątku będzie miał mnie dość. Trzy części w trzy wieczory, dosłownie. Od pierwszej do ostatniej strony nie dane było mi odłożyć książki. Przyznaję się bez bicia, że po książkę sięgnęłam dopiero po obejrzeniu filmu (Dylan O'Brien zrobił swoje ♥), ale jak to ekranizacja - ucięto ponad połowę zawartości książki. Nawet bez zbędnego rozpisywania się - po prostu trzeba to przeczytać!



5. W śnieżną noc - John Green, Maureen Johnson, Lauren Myracle

Trzy gwiazdy literatury młodzieżowej, z kultowym pisarzem, Johnem Greenem na czele, napisały na czas Gwiazdki trzy połączone ze sobą opowiadania.
Punktem wyjścia jest burza śnieżna, która w Wigilię kompletnie zasypuje miasteczko Gracetown. Na tle lśniących białych zasp pięknie prezentują się prezenty przewiązane wstążeczkami i kolorowe światełka połyskujące w nocy wśród wirujących płatków śniegu.
Śnieżyca zamienia małe górskie miasteczko w prawdziwie romantyczne ustronie. A przynajmniej tak się wydaje... Bo przecież przedzieranie się z unieruchomionego pociągu przez mroźne pustkowia zazwyczaj nie kończy się upojnym pocałunkiem z czarującym nieznajomym. I nikt nie oczekuje, że dzięki wyprawie przez metrowe zaspy do Waffle House uda się odkryć uczucie do wieloletniej przyjaciółki. Albo że powrót prawdziwej miłości rozpocznie się od nieprzyzwoicie wczesnej porannej zmiany w Starbucksie. Jednak w śnieżną noc, kiedy działa magia Świąt, zdarzyć może się wszystko…

Idealna książka na Święta! Czytałam w zeszłym roku i wszystkie trzy opowieści skradły moje serce swoją niepowtarzalną, świąteczną atmosferą!



6. 451 stopni Fahrenheita - Ray Bradbury

Po niebie latają odrzutowce z głowicami atomowymi, ludzie spędzają czas przed telewizyjnymi ścianami, a strażacy – zamiast gasić – wzniecają pożary. Najchętniej palą książki…do tego zostali powołani.

451 stopni Fahrenheita to temperatura, w której zaczyna palić się papier.
Najsłynniejsza powieść Raya Bradbury’ego, pięćdziesiąt pięć lat od pierwszego wydania, wciąż szokuje i wzbudza pozytywne emocje. Kiedyś odbierana jako głos przeciwko totalitaryzmowi, teraz ukazuje drugie dno i zmusza do namysłu nad losem cywilizacji.
Świat wyzbyty „wysokiej kultury”, zdominowany przez opery mydlane, historyjki obrazkowe, tanią rozrywkę dla mas. Nie ma w nim miejsca na rozmowę, miłość, szczęście. Zastępują ją dragi, ogłupiająca telewizja, przemoc, samotność w tłumie.

451 Stopni Fahrenheita, czyli książka świetna, ale jednocześnie przerażająca. Przeraża w niej wizja świata pełnego obojętności i pozbawionego uczuć ludzkich. Świata, do którego doprowadzili właśnie ludzie. 



7. Paragraf 5 - Kristen Simmons

Przyszłość. Nowy Jork, Los Angeles oraz Waszyngton to opuszczone miasta. Nie ma policji – są tylko żołnierze. Nie ma mandatów – są aresztowania i procesy.
Ci, których aresztowano, zwykle nie wracają. Siedemnastoletnia Ember pamięta jednak, że nie zawsze tak było. Życie z buntowniczą mamą nie pozwala zapomnieć, że niegdyś nie więziono ludzi za czytanie nieodpowiednich książek albo wychodzenie z domu po zmroku.
W ciągu trzech lat, jakie minęły od zakończenia Wojny, Ember doskonale opanowała umiejętność niewyróżniania się z tłumu. Dobrze wie, jak zdobyć to, co jest jej potrzebne, na przykład kartki na jedzenie czy używaną odzież, oraz jak przejść przez wyrywkowe inspekcje wojskowe. Wiedzie na tyle spokojne życie, na ile pozwalają na to okoliczności... Dopóki jej mama nie zostanie aresztowana za pogwałcenie Paragrafu Piątego! Co gorsza, jednym z żołnierzy, którzy przybyli po nią, jest Chase... bliski przyjaciel Ember.



8. Eleonora i Park - Rainbow Rowell

Eleonora… nie sposób jej nie zauważyć: rude włosy, dziwne ciuchy. Czyta mu przez ramię. Uważa Romea i Julię za bogate dzieciaki, które dostawały wszystko, co chciały. Najbardziej nie lubi weekendów, bo spędza je bez niego.
Park… Dobrze mu w czerni. Denerwuje się, gdy musi prowadzić samochód w obecności taty. Uwielbia imię Eleonory i nie skróciłby go ani o sylabę. Wie, która piosenka jej się spodoba, zanim ona zacznie jej słuchać. Śmieje się z jej dowcipów, zanim ona dotrze do puenty.
Oto tocząca się w ciągu jednego roku szkolnego opowieść o dwojgu szesnastolatkach urodzonych pod nieszczęśliwą gwiazdą – dość mądrych, by zdawać sobie sprawę, że pierwszej miłości prawie nigdy nie udaje się przetrwać, ale na tyle odważnych i zdesperowanych, by dać jej szansę.

Kolejna, po "Fangirl" powieść Rainbow Rowell (jak ja kocham to imię!) którą pokochałam. Urzekła mnie nie tylko samym wątkiem, ale również klimatem czasów pełnych komiksów, kaset i muzyki The Smiths. Poszło jak z płatka, przeczytana za jednym tchem. 



9. Jutro - John Marsden

Mam na imię Ellie. Kilka dni temu wyruszyliśmy do Piekła, niedostępnego miejsca w górach. To była próba naszej przyjaźni. Niektórych z nas połączyło coś więcej.

Gdy wróciliśmy do domu, znaleźliśmy martwe zwierzęta, a nasi rodzice zniknęli. Okazało się, że nie ma naszego świata.
Ani żadnych zasad. A jutro musimy stworzyć własne.

Serię "Jutro" czytałam już dobre kilka lat temu i niestety nie przeczytałam wszystkich części zanim pozapominałam ważne wątki. Nadal jednak pamiętam, że jest w czołówce moich ulubionych serii książek. Po przeczytaniu opisu wiedziałam, że muszę po nią sięgnąć i dowiedzieć się, o co w ogóle chodzi. Wam też radzę, nie pożałujecie! 



10. 7 razy dziś - Lauren Oliver

Nazywam się Sam Kingston. Jestem popularna, mam przystojnego chłopaka i szalone przyjaciółki, z którymi świetnie się bawię. Czuję się lepsza od nudnych kujonów i śmieję się z dziewczyn, które nigdy nie dostały liściku miłosnego. Robię, co chcę i kiedy chcę. Nie obchodzi mnie, czy kogoś zranię, bo i tak wszystko uchodzi mi na sucho. Aż do dzisiaj…
Wychodzę z imprezy. Oślepiają mnie światła samochodu jadącego z naprzeciwka. Czuję niewyobrażalny ból. Spadam w niekończącą się pustkę.
Umarłam?
A jednak budzę się w swoim łóżku. Tylko że znów jest piątek 12 lutego, a ja od nowa przeżywam ten sam dzień. Czy naprawdę zasłużyłam na tak surową karę? Chcę tylko odzyskać moje idealne życie. Bo przecież było idealne, prawda?

"7 razy dziś" to pierwsza książka takiego typu, na który się natknęłam. Czytałam strona za stroną i patrzyłam, jak psychika bohaterki diametralnie zmienia się, gdy po raz kolejny przeżywa ten sam dzień w kółko, próbując znaleźć i naprawić błędy, które popełniła w życiu. Piękna powieść o tym, jak odnaleźć szczęście, niekoniecznie w tym, co wydaje się oczywiste. 





-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Możesz mnie również znaleźć:

INSTAGRAM     |     PORTFOLIO     |     MAXMODELS     |     LOOKBOOK

Chętne osoby z zapraszam na zdjęcia na terenie Warszawy, wyżej linki do portfolio na maxmodels i 500px. Więcej w zakładce "Kontakt" ;)




12 comments:

  1. Ja kiedyś nienawidziłam książek i w ogóle nie mogłam nic przeczytać, z wyjątkiem lektur do których się zmuszałam. Od 2 liceum to się zmieniło i teraz pochłaniam lektury, zwykłe książki, a nawet trochę czytam angielskich! Najbardziej kocham tematykę o II wojnie! :)
    mybeautifuleveryday.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam W śnieżną noc, świetna książka, w szczególności na okres świateczny :)

    AGNIESZKAA-ES.BLOGSPOT.COM

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam Zanim się pojawiłeś. Uwielbiam czytać i kilka mnie tu zaciekawiło więc niebawem po nie sięgnąć :)
    Obserwuję
    www.fajnamatka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Koniecznie jakąs przeczytam, czas się zabrać za książki :D


    rilseee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Wlasnie czytam ksiazke Jutro. Mam nadzieje, ze sie nie zawiode.

    OdpowiedzUsuń
  6. oj tak, to brzmi zupełnie jak ja - ostatnio sprzątałam w sypialni i okazało się, że stoisk książek, który leży w okolicy łózka, jak go tak poskładać razem, to jest prawie mojej wielkości. ;) pozycji w sumie żadnych nie czytałam z tych przedstawionych, bo nieco inny typ literatury preferuję. ;) ale coś w sumie chętnie sobie wybiorę nowego. ;)
    pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja aktualnie czytam "Gwiazd Naszych Wina" ;) Gdy skończę je czytać od razu zabieram się za kolejną książkę Greena czyli " W śnieżną noc", jest podobno świetna :D

    Pozdrawiam i zapraszam do mnie! UNREALIZABLE

    OdpowiedzUsuń
  8. wstyd się przyznać, ale nie znam żadnej, sama jestem w trakcie lektury Bóg nigdy nie mruga :D a moja lista książek do przeczytania ma już chyba 40 pozycji ...i nadal się wydłuża ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja ostatnio nie mam książkowej motywacji:( Muszę w końcu nadrobić zaległości!

    http://istotaludzkaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. "czerwoną królową" mam w planach. Czytałam "Zanim się pojawiłeś" po angielsku - bardzo dobra książka!
    "Więzień Labiryntu" wprost mi się dłużył i teraz mało co z niego pamiętam...
    Czytałam pierwszą część "Jutro" (pożyczyłam ją od cudownej polonistki z gimnazjum) - nie zachwyciła mnie jakoś,a le była w porządku ;)
    Pozdrawiam
    Tutti
    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja czekam na wolną chwilę, żeby sięgnąć po jakąś książkę inną niż z listy moich lektur. Ale w sumie dzięki lekturom, nie tracę kontaktu ze światem książek, a te z epoki romantyzmu przypadają mi do gustu, więc jest dobrze! :)
    Mój blog :)

    OdpowiedzUsuń
  12. "Więźnia labiryntu" nie czytałam, ale widziałam film... Który tak mocno zajeżdżał "Igrzyskami śmierci", że aż bolało :D Więc po książkę na pewno nie sięgnę, powtórka z rozrywki mnie nie interesuje ;-)
    Co do pozostałych - raczej nie w moim stylu. Acz przy czytaniu opisu 10-tki przypomniało mi się "Zanim zasnę". I - o ile nie widziałaś filmu, gdzie z książki amerykanie zrobili słaby thriller - książka miażdży. Śmiem twierdzić, że jedna z najlepszych książek, jakie przeczytałam w ostatnich 10 latach, a przeczytałam ich wiele: fabuła niby banalna, opisy prześwietne. Polecam.

    OdpowiedzUsuń

* Dziękuję za każdy komentarz, to bardzo motywuje do dalszej pracy!
* Proszę nie spamować linkami, jeśli komentarz jest wartościowy z pewnością wpadnę na bloga ;)

Obsługiwane przez usługę Blogger.
 

Obserwatorzy

Nie możesz zaobserwować mojego bloga? Kliknij tutaj - KLIK


Bloglovin followers

Follow

Wyświetlenia



Instagram


Archiwum wpisów

Translate

Cooperation

Contact: m.borowiecka2000@gmail.com